Opowiadania erotyczne :: Autobusem do ślubu

Znamy się z autobusu, co dzień razem jeździmy, Ja do szkoły a on już w pracy bo to w końcu kierowca tego autobusu. Zawsze jak wsiadałam to witał mnie serdecznym uśmiechem i swym pięknym głosem mówił „dzień dobry, miłego dnia Ci życzę Reniu”. Jechałam z nim zaledwie ok. 20 minut dziennie w obie już strony. Ja wysiadając zawsze stawałam na przystanku i czekałam, aż odjedzie i zniknie za zakrętem, następnie kierowałam się do szkoły lub domu. Miał ok 27 lat, niski ok. 160 cm wzrostu ale za to bardzo przystojny, brunet o czarnych jak węgiel oczach widać, że ćwiczy bo latem jak nosił tylko koszulkę to widać było jego umięśnione ręce i klatę. Ja natomiast jestem szatynką o zielonych oczach ok. 153 cm wzrostu, szczupła z pokaźnym biustem. Dostałam zaproszenie na ślub w roli „starszej” u mojej siostry ciotecznej, zgodziłam się bo bardzo lubię wesela i zabawiać gości. Ok tydzień przed weselem (już wakacje to były) było zapoznanie mnie z nowym starszym bo poprzedni mój kolega miał wypadek samochodowy i leżał w szpitalu. Siedziałam z siostrą w barze gdzie miał się pojawić przyszły szwagier z nowym starszym czyli jego kolegą. Popijając powoli piwko w drzwiach staną Igor, mój ukochany kierowca z busa a zaraz za nim stał Jarek, narzeczony mojej siostry, podeszli do nas i gdy Jarek chciał nas sobie przedstawić to Igor go wyprzedził i pochylając się nade mną by się przywitać powiedział, że się doskonale znamy. Byłam w tak wielkim szoku, że nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa, ale po chwili przeszło mi zaskoczenie i już zaczęłam się zachowywać normalnie. Nadszedł dzień ślubu Igor wyglądał bardzo seksownie w tym garniturze. Po ślubie jak zawsze upragnione przez zgromadzonych licznie gości wesele. Oboje z Igorem bawiliśmy się wspaniale a gdy weselnicy wraz z orkiestrą zaczęli śpiewać starszym gorzką wódkę to myślałam, że oszaleję ze szczęścia jak się całowaliśmy. Był bardzo delikatny, ale zarazem bardzo stanowczy i zaborczy. Potem jeszcze kilka razy się całowaliśmy podczas tańczenia, ale na tym się kończyło. Po weselu wszyscy goście rozeszli się do pokoi hotelowych a Ci co mieli blisko poszli do domu. Para młoda była tak zmęczona, że też już nie mieli siły nawet poczekać aż się orkiestra zbierze, powiedzieliśmy im żeby poszli spokojnie spać a my wszystkiego dopilnujemy i pozamykamy lokal. Gdy już wszystko było sprzątnięte i lokal zamknięty oboje poszliśmy do hotelu gdzie mieliśmy spać. Igor odprowadził mnie pod drzwi mojego pokoju i pocałował namiętnie przygniatając mnie do drzwi i powiedział że wspaniale się ze mną bawił i że chciałby jeszcze kiedyś to powtórzyć. Poszedł do siebie, Ja zanim się położyłam poszłam do łazienki wykąpać się i odprężyć trochę. Gdy miałam zamiar kłaść się już spać ktoś delikatnie zapukał do mych drzwi i szeptem pytał czy śpię. Otworzyłam je i zobaczyłam mokrego Igora w bokserkach i koszulce. Spojrzał na mnie i na mój szlafrok, który opadał mi z jednego ramienia odsłaniając moje piersi delikatnie. Bez słowa wszedł do środka zamknął drzwi i rzucił się na mnie, całował mnie po twarzy szyi piersiach brzuchu. Czułam się wspaniale, wziął mnie na ręce i położył na łóżku nie odrywając ust od moich ust. Po chwili staną obok mnie i zdejmował koszulkę podczas gdy Ja ściągałam mu bokserki. Przed oczami ukazał mi się jego wspaniały fiut, niewiele myśląc zaczęłam go lizać następnie brałam go coraz głębiej do ust a Igor stał trzymając mnie za włosy lekko dociskając moją głowę żebym brała go głębiej. Było mu dobrze bo ciągle powtarzał „ooo tak Kochana ssij go, ooo tak dobrze”. Gdy jego przyjaciel już był dobrze przygotowany do pracy Igor wszedł w moją wilgotną cipkę bez najmniejszego problemu, posówał mnie coraz mocniej i szybciej, jęczałam i wiłam się na łóżku było mi cudownie, zawsze o tym marzyłam żeby się z nim kochać. Nasz sex z chwili na chwile stawał się coraz mocniejszy, po paru minutach zamiast fiuta w mojej cipce poczułam język Igora, który doprowadził mnie do niesamowitego wytrysku moich soków i orgazmu jednocześnie, ale on nie przestawał, wiedział, że robi mi wielką przyjemność i nieprzerywał. Przekręcił mnie na brzuch i wszedł we mnie od tyłu, trochę zabolało, ale już po chwili czułam tylko przyjemność. Igor co jakiś czas mówił, że jestem cudowna i że zawsze chciał mnie przelecieć. Mówiąc to walił mnie coraz mocniej i wchodził coraz głębiej, piszczałam coraz głośniej. Doprowadził mnie znów do kolejnego orgazmu ale teraz doszedł razem ze mną lecz w moich ustach. Jego nasienie było pyszne ale jego nadmiar sprawił, że nie byłam w stanie utrzymać wszystkiego w ustach i część wylewała mi się na piersi, które całował i gryzł Igor. Resztę nasienia połknęłam i wylizałam jeszcze raz dokładnie fiuta mojego partnera. Po wszystkim poszliśmy razem wziąć szybki prysznic gdzie się jeszcze trochę pobawiliśmy. Położyliśmy się spać razem i tak już zostaliśmy do przedpołudniowego śniadania obok siebie a nawet dłużej bo od tamtej pory jesteśmy razem i teraz to my planujemy nasz ślub ;)
60%
5030
Dodał 29.09.2019 13:00
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Zakład

Będąc uczennicą liceum, uczyłam się dobrze, nigdy nie miałam zaległości. Do nauki się przykładałam ponieważ chciałam iść na wymarzone studia. Jednak pani od matematyki wymyśliła sobie że osoby uczące się usiądą z osobami które ledwo co zdają. Ja z drugiej ławki wylądowałam na samym końcu z Adrianem. Adrian to nie był chłopak którego lubiłam a to z wielu względów. Po pierwsze był chamski, po drugie chodził na siłownie i swojej siły i mięśni używał do różnych... Przeczytaj więcej...

Zaliczenie polskiego

Gdy przyszedłem na poprawe sprawdzianu była już w klasie. Wszedłem do środka i zamknąłem drzwi, a echo ich trzasku rozniosło się dźwięcznie po pustych już dawno korytarzach szkoły. Stała tyłem do mnie i wycierała powoli tablice. Jej lędźwie posuwały się to na lewo to na prawo w rytm, ścierania a moje oczy podążały ruch w ruch za pośladkami mojej nauczycielki polskiego. Pani Magda nie należała do szczupłych, miała swoich kilka kilogramów więcej, co dodawało jej w sumie... Przeczytaj więcej...

Mała wtopa - wspomnienie 38

Roztargnienie, no każdemu się zdarza czyż nie? Tyle tlyko że czasami robimy mega głupotę i tak włąsnie stało się ze mną. W sobotę i niedzielę byłam w pracy w klubie, a następnie na miłym spotkaniu ze znajomym. Wróciłam nad ranem kompletnie padnięta i po prostu wskoczyłam pod kołre. Obudził mnei po kilku godzinach budzik i przypomnienie że za 2 godziny mam być na budowie odebrać od przyjaciółki altankę któą jej murowali, no jak to nazwalismyr ezydencja letnia. Poprosiłą... Przeczytaj więcej...