Opowiadania erotyczne :: Benia


Przyszedł czerwiec. Kilka dni temu skończyła się szkoła. Miałem wtedy średniej długości włosy 180 wzrostu barczysty nigdy nie narzekałem na zainteresowanie ze strony dziewczyn, ale też jakieś ciacho to ze mnie nie było. Mam dobrego przyjaciela, choć nigdy tak się nie nazywaliśmy. Znaliśmy się długo, bo od przedszkola. Często wychodziliśmy na jakieś piwko, ale byliśmy dobrze wychowani i ułożeni żadna patologia. Mieszkaliśmy też blisko siebie. Głownie w wakacje, gdy jego mama wyjeżdżała, robiliśmy domówki. Mieszka tylko z mamą a mieli dość spory dom, więc nie raz zdarzyło się, że zostawałem na noc. Lubiłem tam chodzić, jego mama bardzo mnie lubiła. Ja za to najbardziej lubiłem jej wieczorne kreacje. Obcisłe spodenki od pidżamy i prześwitująca bluzeczka. Była po 40 dokładnie nie wiem, ale ciała mogła jej pozazdrościć nie jedna nastolatka. Szerokie biodra zgrabna jak na swój wiek pupa biust taki w sam raz w dłoń długie czarne włosy niewysoka. Ćwiczyła trochę na siłowni z tego, co mi było wiadomo. Wrócę do sedna. Adrian, bo tak na imie miał mój kumpel wyjechał na tydzień. Ja wieczorkiem po rowerze zauważyłem, że mam niedobrane połączenie z nieznanego mi numeru. Z braku zajęcia napisałem z zapytaniem kto to i w czym mogę pomóc. Odpowiedź przyszła momentalnie tak jak i szok. W odpowiedzi dostałem wiadomość w stylu, chodź i mnie weź. Pomyślałem może, ktoś sobie robi żarty, ze mnie więc to olałem, Ale wiadomości było więcej. Rano zadzwoniła do mnie mama Adriana, że, przywożą jej meble, a ona musi wyjść do lekarza, gdzie na wizytę czekała dość długo. Zgodziłem się. Przyszedłem do jej domu po 11. Jeszcze była przywitała mnie buziakiem, po którym zawsze mam gęsią skórkę. Wyszła i zostawiła mi klucze. Kręciłem się po domu, czekając na gości od mebli. Postanowiłem odwiedzić sypialnie Beaty, bo tak miała na imię jego mama. Po kilku minutach nie znalazłem nic specjalnego prócz sexy bielizny. Zobaczyłem na półce laptop. Pomyślałem, że sprawdzę, co robi taka dojrzała, kobieta w sieci. Niestety hasło mi utrudniało. Miałem sobie dać spokój. Dla beki wpisałem swoje imię. Chciałbym widzieć swoją minę, gdy na ekranie wyskoczyło „Zapraszamy". Pulpit wyglądał standardowo kosz mój komputer jakieś foldery, w których nic specjalnego nie znalazłem. Historia była wyczyszczona. Szukałem głębiej no i znalazłem kilka moich zdjęć z ukrycia i jak śpię. Początkowo byłem w niezłym szoku. Chciałem skasować zdjęcia, ale by się zorientowała. Pobrałem coś, co przy następnym uruchomieniu wyczyści dysk, żeby pomyślała, że to wirus. Odkładając komputer, wziąłem telefon, Który tez postanowiłem sprawdzić. Dostałem szoku. Były tam SMS do mnie z wczorajszego wieczoru. Chciałem poczekać na gości od mebli i wyjść stamtąd jak gdyby nigdy nic i nie wracać. Byłem tym bardzo podniecony, ale też przestraszony, bo wydawało mi się to trochę dziwne i chore. Gości od mebli jak nie było, tak nie ma. Wróciła mama Adriana. Nagle poczułem, jak mój żołnierz wstaje. Tylko nie tak jak zawsze inaczej bardziej. Myślałem, że mi wybuchnie. Nie dało się go schować w tych spodenkach. Do domu weszła Bena. Widząc moja erekcje, powiedziała — Oo Artur widzę, że soczek już działa. Wtedy zrozumiałem. Dosypała mi coś do soku, który dała mi po moim przyjściu. Trząsłem się cały. Jeszcze bardziej, gdy do mnie podeszła. Zaczęła ściągać koszulkę, potem spodnie zostałem w samych bokserkach. Sama powoli zsunęła z siebie cienka letnią kieckę, pod która nie było kompletnie nic, tylko wygolona cipka i cudne ciało. Moja męskość kazała mi działać więc i tak zrobiłem, łapiąc ja za tyłek. Był jednocześnie mięciutki i przyjemny, jak i jędrny. Położyłem ja na stoliku, momentalnie atakując jej szparkę językiem. Była bardzo napalona i dzika. Ssała mojego fiuta lepiej niż odkurzacz. W końcu wsiadła na mnie. O gumie nie było mowy, co mnie przerażało. Uspokajało mnie tylko to, że mój wariat kompletnie nie myśli o dojściu pewnie przez ten soczek. Wyginała się na mnie dobre dwadzieścia minut. Ja wciąż nie miałem dość. Brałem ja potem na pieska na kanapie. Makijaż spływał jej z twarzy od gorąca. Potem było na misjonarza. Nie miała siły krzyczeć. Była wycieńczona po ponad pół godzinnym ostrym waleniu. Postanowiłem zrobić jej niespodziankę i zapakowałem się w jej dupsko. Po czym wystrzeliłem. Tylko zawyła i nawet nie drgnęła. Sperma wyciekała jej z kakaowej dziurki. A ja miałem drugi wytrysk, który zakończyłem w jej ustach. Położyłem się obok i zasnąłem. Co było dalej może, kiedyś wam opowiem.
100%
8167
Dodał winex 16.02.2019 18:00
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Moja gosposia Basia. Jej mąż w delegacji. cz.2 Ban...

W drodze powrotnej z basenu zjedliśmy w restauracji obiad, a w markecie na podwieczorek kupiliśmy brzoskwinie, banany i bitą śmietanę, kiedy wróciliśmy do domu od razu się rozebraliśmy, Basia zaparzyła kawę, pokroiła brzoskwinię i banana na kawałki dała do miseczek i spryskała śmietaną, zabrałem z lodówki wino i usiedliśmy na tarasie, jedząc patrzyłem na jej cyki i krocze, i kutas zaczął się podnosić, no widzę że ciśnienie ci wzrasta, zaraz ci wzrośnie mocniej, Basia... Przeczytaj więcej...

Pierwszy finał na moim biuście

Witam, dziś chciałam niejako pociągnąć wątek, o którym wspomniałam w moim poprzednim opowiadaniu o tym, jak pierwszy raz robiłam sobie z moim facetem dobrze przez Skypa. Kiedy skończył na swoim brzuchu powiedziałam mu wtedy głośno to o czym w tamtym momencie pomyślałam, czyli że chciałabym, żeby kiedyś zrobił to na moim biuście. Byliśmy ze sobą jak już wspominałam sporo ponad rok, ale czegoś takiego nie próbowaliśmy nigdy wcześniej. Nie chodziło o to, żebym brzydziła... Przeczytaj więcej...

Leśna przygoda cz.2

Po ostatnim spotkaniu z Dziewczynami nie mogłem się doczekać następnego, które miało być w następny weekend, pracowałem uczyłem się żeby jak najszybciej miną ten czas w końcu nadeszła sobota (dzień spotkania). Około 10 zadzwoniłem do Luizy : -Cześć gdzie się spotkamy i o której masz czas ? – Zapytałem - Hej możemy się spotkać za godzinkę – Odpowiedziała -Dobrze a spotykamy się na mieście czy masz jakiś lepszy pomysł ? – Spytałem się -Na mieście się... Przeczytaj więcej...