Opowiadania erotyczne :: ONE XLI

Z Aliną było inaczej. Tę kobietę Jan też poznał przez internet. Po kawie w „jego knajpce” był hotel na godziny, bardzo gorący seks – wszak to nowa kobieta – potem romantyczny spacer w pobliskim parku i… znowu seks na ławce. Jan ucieszył się, kiedy usłyszał, że nowo poznana kochanka nie ma nic przeciwko seksowi analnemu. Co prawda przyznała się, że chyba tylko dwa razy pozwoliła wejść jakiemuś penisowi w swoją pupę, ale nie było to dla niej przykre doświadczenie. Później było bardzo różnie, ale nie znalazła partnera, który chciałby zerżnąć zgrabny tyłeczek. Do hotelu już więcej nie pojechali, spotkania były „na łonie natury”. Jednego dnia zaproponował wypad nad jezioro odległe o prawie 60 km. Alinka nie miała nic przeciw temu. Umówionego dnia podjechał po dziewczynę, zapakowali do bagażnika koc i koszyk z przekąskami. Jan usadowił się wygodnie za kierownicą, rozpiął rozporek i wyciągnął z bokserek pomału powstającego penisa.
A ty co robisz? - kobieta była zaskoczona – chcesz jechać z fujarą na wierzchu???
Nie, zaraz go schowam!
No to już, chowaj, ludzie patrzą! - ponaglała obnażającego się kierowcę.
Uklęknij na siedzeniu i pochyl się w moją stronę. - zakomenderował Jan
Po co?
Jak to, muszę go schować, prawda? W tej chwili najlepszym miejscem jest twoja buzia! Acha! Zdejmij majtki!
Mam ci robić loda w aucie??? Ale tu ludzie łażą i patrzą! - zdziwiona zaskakującą propozycją zdejmowała z siebie figi, z rozpędu ściągnęła też biustonosz, pozostając tylko w kusej spódniczce i zwiewnej bluzeczce.
Nie będą się gapić, bo za 10 sekund ruszamy – i pojechali.
Alina klęczała na siedzeniu pochylona w stronę kierowcy. Penis mężczyzny rósł i pęczniał w jej ustach, pomagała sobie trochę dłonią. Jan jedną ręką prowadził auto, drugą podciągnął spódnicę kobiety i drażnił jej cipkę. Dojechali w jakiejś malutkiej miejscowości do świateł, na pasie po prawej stała ciężarówka; jaką minę miał jej kierowca, kiedy zobaczył w oknie osobówki wypięty w swoją stronę goły tyłek kobiety i jej poruszającą się jednostajnym ruchem góra – dół głowę! Dawno już odjechali, on ciągle stał gapiąc się na odjeżdżające auto.
Tak dotarli nad jezioro. Alina była praktycznie nago, nie musiała z siebie niczego zdejmować. Oparła się o maskę samochodu i wypięła pupę.
Zrobisz z tym coś? Chyba dość ci już stoi, prawda? Tak go wylizałam i wyssałam, że jest że jest chyba najczystszym penisem w tym kraju!
Odwróć się, też chcę cię wylizać, zasłużyłaś na to.
Oparła stopę o zderzak, on klęczał przed Aliną z głową w jej kroczu. Lekko liznął wargi, wessał się w guziczek łechtaczki, wsunął język w głąb cipki, zaczął ją penetrować. Kobieta odepchnęła go od siebie.
Dość, chcę cię czuć głęboko w sobie, zerżnij mnie w pupę – znowu się wypięła – polubiłam to, wiesz?
Wtargnął w nią bardzo energicznie, aż krzyknęła. Nie ustawał, pompował tyłek kobiety jak tłok. Nie wytrzymał długo, kilkadziesiąt minut lizania penisa i teraz ciasna pupa bardzo szybko doprowadziły go do orgazmu i potężnego wytrysku.
Nie mogłeś sekundy poczekać? Chciałam cię wypić, brak mi męskiej spermy w moim menu - Alinka była zawiedziona.
Nie mogłem, masz tak ciasną pupę, że nie wytrzymałem.
Weszli do bardzo ciepłej wody.
To w jeziorze jest taka woda? - kobieta była bardzo zaskoczona – a ja myślałam...
Ty już nic nie myśl, tylko korzystaj!
Baraszkowali w wodzie, jak dzieci. To była dzika plaża, bywało, że ktoś się tam pojawiał w końcu tygodnia, ale teraz byli sami. Jan zdjął kąpielówki, pływał nago, tak, jak lubił najbardziej. Alina nie ustępowała w umiejętnościach pływackich swemu kochankowi. Już wcześniej pozbyła się spódniczki i bluzeczki, i teraz w stroju Ewy towarzyszyła w wodzie partnerowi.
Pływasz, jak delfin – zauważył rozbawiony.
Bo jak delfin jestem ssakiem!
No to może jak przystało na ssaka – wyssiesz mnie?
Nawet tutaj, nie musisz dobijać do brzegu – zanurkowała, poczuł jej dotyk na swym przyrodzeniu.
Dopłynął jednak do brzegu, usiadł na łące.
Rozchyl nogi, nie mogę sięgnąć twego kumpla – Alina próbowała wejść między jego uda – chyba, że nie chcesz...
Jak nie chcę? Ciągnij, tylko pomału i ostrożnie, jest teraz nadwrażliwy...
Wrócili do miasta późnym wieczorem.
Ta znajomość też się skończyła dość szybko, kobiety nudziły się Janowi coraz prędzej. Zauważył, że z wiekiem częściej szuka nowych znajomości, nowych wrażeń. Skończył 45 lat, żona opuściła go kilka lat temu, był sam, wolny jak ptaszek. Dzieci już dawno były samodzielne, musiał troszczyć się tylko o siebie.
40%
3710
Dodał janeczeksan 29.09.2020 16:00
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

ONE XLVIII

Czas mijał pomału. Spotykali się z Jowitą najczęściej u Jana w domu, niekiedy w jakiejś knajpce wypijali lampkę wina, szli na spacer, do kina, czy na jakiś koncert. Jan nie zdradził swym dzieciom z kim się spotyka, oboje wiedzieli jedynie, że ma jakąś piękną, młodszą od siebie o kilka lat kobietę i mieli nadzieję, że w końcu ją poznają. Sami byli dorośli, mieli swoje rodziny i doszli do wspólnego wniosku, że ojciec nie może być tak długo sam; w związku z tym nie robili... Przeczytaj więcej...

ONE XXXVI

Kuba, syn, przyprowadzał do siebie kumpli i koleżanki, na szczęście miał swój pokój w odległym końcu domu, te odwiedziny nie przeszkadzały Janowi, byle byli odpowiednio cicho; tym bardziej, że chłopak miał własną łazienkę przy pokoju, jego goście nie wchodzili w drogę ojcu. Kuba urządzał imprezy, niekiedy zakrapiane alkoholem, na ogół jednak zapraszane towarzystwo bawiło się w miarę spokojnie. Po zdaniu matury przez juniora, Jan zorganizował synowi przyjęcie, na które... Przeczytaj więcej...

ONE XX

Pewnego dnia będąc na sobotniej imprezie z licznym towarzystwem u Krzysztofa i jego żony, Jan zauważył, że starsza siostra Ewy, Marysia, trochę dziwnie się zachowuje. Patrzyła ciągle na niego, miała czerwone oczy, była jakoś dziwnie zamyślona. W pewnym momencie zniknęła. Znalazł ją w pokoju obok salonu, leżała na łóżku i płakała w poduszkę. Siadł obok, pogłaskał po głowie. Co się dzieje? Stało się coś? Nic się nie stało, daj mi spokój – odtrąciła jego... Przeczytaj więcej...