Opowiadania erotyczne :: 2. Dzisiaj też jest dzień

Paulina nie mogła zasnąć,wierciła się w pościeli i długo rozmyślała. Czy miała szczęście ,że spotkała Grzegorza ? Jeszcze nie wiedziała,za krótko go znała. Była mu jednak bardzo wdzięczna za bezinteresowną pomoc. Świtało już gdy,wreszcie zasnęła ...

Grzegorz wstał pierwszy ,słyszała jak bierze prysznic. Jak tylko wyszedł z łazienki Paulina wstała ciepłego łóżka. Miała na sobie tylko atłasową ,zieloną haleczkę z cienkimi ramiączkami. Wyciągnęła z otwartej walizki ,białą koszulkę, różowe spodenki i koronkowe majteczki. Wyszła z pokoju ,korytarzem do łazienki. Skorzystała z toalety i prysznica ,umyła się i przebrała. Paulina ,przejrzała się w lusterku, jak czesała długie jasne włosy,zauważała pod koszulka sterczące sutki. Przez nie domknięte drzwi,poczuła nagle zapach świeżo zaparzonej kawy. Wyszła z łazienki w białej koszulce i w różowych spodenkach. Weszła do kuchni.-Dzień dobry Grzesiu.-Witam Paulino jak ci się spało? -Dobrze .-Chcesz kawy ?- Tak poproszę.-Może być rozpuszczalna.-Tak.-Usiądź tu przy stoliku. Paulina zobaczyła że też był ubrany granatowe spodenki i zieloną koszulkę. Podał jej czerwony kubek z kawą- Robię też tosty z żółtym serem i szynką chcesz? - Tak poproszę. Podał jej dwa tosty na małym białym talerzyku i przysiadł się do niej. Sam też miał dwa tosty na talerzyku i kawę w czarnym kubku .Gdy Grzesiek siadał Paulina zauważyła zgrubienie z przodu w jego spodenkach. Spróbowała tosta, ugryzła mały kawałek był bardzo dobry. Z szynką,żółtym serem, cebula i pieczarkami, popiła kawą.-Grzesiu mieszkasz tu sam? -Tak.-Spotykasz się z kimś ? -Nie.- Czym się zajmujesz ?- Pracuje w dużym sklepie. Zauważyła że cały czas się jej przygląda, patrzy na jej duży biust. -Byłeś dla mnie bardzo miły, a nie musiałeś,chciałabym ci się jakoś odwdzięczyć? -Jak Paulino ? -Zauważyłam że w jednym szczególnym miejscu jesteś bardzo napięty,jak wstaniesz to pokaże ci gdzie. Równocześnie wstali od stolika. Paulina podeszła bliżej. Włożyła małą dłoń w moje spodenki. Delikatnie zacisnęła ją na twardym członku.-To tutaj jesteś bardzo napięty. Spojrzałem na śliczną buzie i duże brązowe oczy. Pocałowałem ją w usta. Odwzajemniła mój pocałunek. Cały czas masowała mi dłonią członka.-Chcesz to ci go zaraz obciągnę? Spytała o tak. Bardzo chciałem.-Tylko,nie pomyśl o mnie źle . -Nawet bym nie śmiał , Paulino. Wyciągnęła dłoń z spodenek i ściągnęła białą koszulkę,rzuciła ją na posadzkę.-Jak ci się podobają moje cycuszki ? - Paulinko są piękne. Kucnęła przede mną i ściągnęła mi spodenki,opadły mi do kolan. Chwyciła twardego członka w dłoń i wsadziła do buzi. Ssała całego,lizała języczkiem po jądrach pełnych nasienia. Miała w tym dużą wprawę. W obu dłoniach ściskała moje pośladki. I dalej mi go ssała. Chwyciłem w dłonie głowę Pauliny i przytrzymałem .Teraz już sam wpychałem członka szerokie,różowe usta,głęboko w gardełko. Patrzyłem jak się nim dławi i jak ślina cieknie z jej ust i kapie na posadzkę. Już dłużej nie wytrzymałem trysnąłem do jej buzi. Z trudem przełknęła spermę,trochę wyciekło jej kącikami ust. Wylizała mi członka do czysta i wstała. Pocałowałem Paulinkę w usta. Dłonie zacisnąłem na dużych jędrnych piersiach. Całowaliśmy się ,pieściłem piersi a Paulina,masowała mi dłonią fiuta. Po kilku chwilkach,szybko pozbyłem się spodenek wziąłem ją na ręce i zaniosłem do jej sypialni. Rzuciłem ją na łóżko i położyłem na niej. Paulina ściągnęła mi koszulkę a ja ściągnąłem z niej spodenki razem z majtkami. Polizałem języczkiem szyjkę,pierś ze sterczącym sutkiem i płaski brzuszek. Paulina szerzej rozsunęła uda,włożyłem po między nie głowę i zobaczyłem wydepilowaną cipkę. Złączem ją lizać i pieścić dwoma najdłuższymi palcami. Szybko oddychała,wiła się pościeli i jedną dłonią głaskała mnie po głowie. Ciasna cipka szybko zrobiła się wilgotna.-Grzesiu proszę cię ,wejdź we mnie? -Już nie wytrzymam dłużej. Wsunąłem się na nią, Paulina chwyciła w dłoń mojego dużego fiuta i wsadziła go do cipki. Mocno pchnąłem,wszedł w nią cały. Jęknęła głośno i rozkosznie. Paulina objęła mnie ramionami, całowałem szyjkę i piersi które ściskałem w dłoniach. Cały czas ją posuwałem. Ciasno oplotła moje biodra udami,doszła z cichym jękiem a zaraz po niej. Trysnąłem do cipki i wlałem w nią całe nasienie...

Leżeliśmy tak koło siebie bez ruchu w łóżku i odpoczywaliśmy. Każde z nas rozmyślało o tym co się niedawno stało. Odezwałem się pierwszy:-Paulino chyba się w tobie zakochałem.-Jesteś pewien ? -Tak. - Grzesiu ,nie wiem co mam ci opowiedzieć, mam mętlik w głowie,to nie takie proste.-Wiem,że bardzo cię lubię, wiesz też że za osiem miesięcy urodzę czarnoskóre dziecko co z nim ?-Nie martw się tym Paulino uznam je za swoje, będziemy się nim razem opiekowali. Uśmiechnęła się do mnie,chyba ucieszyła ją moja odpowiedz.-Muszę też uregulować swoje sprawy Emanuelem ojcem mego dziecka.-Paulino mogę coś,ci zaproponować ? -Tak. -Pozwij go jak urodzisz o alimenty i pozbaw,go praw rodzicielskich,pomogę ci w tym. -Tak zrobię. - Paulino ,proszę cie zostań u mnie aż urodzisz.- W tym czasie poznamy się lepiej i wtedy mi odpowiesz co do mnie czujesz.-Dobrze Grzesiu...

...C.D.N.
60%
5096
Dodał gregor1317 11.08.2020 18:59
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Iga

Jako dziecko zawsze byłam rozpieszczana i ciągle mi powtarzano że jestem wyjątkowa. Chłopaki dokuczali mi ale pewnie dlatego że im się podobałam. Kiedy byłam już panienką chcieli się ze mną umawiać na randki. Może nie byłam super piękna ale miałam ładne zmysłowe usta i fajne malutkie cycuszki , szczupłą sylwetkę i świetne długie brązowe włosy. W wieku 18 lat zaczynałam nabierać kobiecych kształtów i pojawiły się pierwsze miesiączki. Właśnie wtedy wkroczyłam w... Przeczytaj więcej...

Świąteczna kolacja

Na święta pojechaliśmy do rodziców mojego chłopaka. A raczej ojca, bo matka od paru lat nie żyła. Nie spodziewałam się tego co stanie się po świątecznej kolacji... Dojechaliśmy. Ja, 25-letnia blondynka, o dość dużych piersiach i zgrabnym ciele oraz mój chłopak Marek, nie byliśmy długo razem, jakieś 4 miesiące. -Witajcie! - powitał nas ojciec Marka. Nie tak go sobie wyobrażałam. Adam miał już 50 lat, ale wyglądał na maks 35. Jego sylwetka była wysportowana. Kolacja przebiegała... Przeczytaj więcej...

W niebieskich trampkach

Była środa, następnego dnia mieliśmy mieć strasznie trudny sprawdzian z chemii. Razem z 18-letnią Sabiną postanowiliśmy, że będziemy się razem uczyć. Zaprosiła mnie do siebie, bowiem Jej rodzice mieli pojechać do znajomych na całe popołudnie i wieczór. Bardzo lubiłem Sabinę, znaliśmy się od wielu lat i często spędzaliśmy razem czas. Była ona średniego wzrostu brunetką o ładnej buzi, całkiem niezłej figurze i dość spokojnym charakterze. Cały dzień w szkole myślałem... Przeczytaj więcej...