Opowiadania erotyczne :: Brat 3

część 6

Pewnej soboty siedziałem z rodziną w domu, gdy zadzwonił telefon odebrała mama weszła do pokoju i powiedziała, że dzwoni mój brat Jacek i chce ze mną rozmawiać. Wziąłem słuchawkę i usłyszałem jego głos: wiesz siedzę sam w weekend moi rodzice wyjechali na działkę nudzi mi się przyjechał byś do mnie na noc? Odpowiedziałem mu, że z chęcią też nudzę się w domu ze starymi. Powiedziałem rodzicom, że jadę do Jacka na noc. Jacek mieszka po drugiej stronie miasta pomyślałem, że wykosztuje się na TAXI Jadąc do brata myślałem sobie co będziemy robić a raczej jak będziemy to robić obydwoje woleliśmy jebać, ile razy będziemy musieli dać sobie dupy przez dwa dni. Nie przypuszczałem, że mój brat szykuje mi taką niespodziankę
60%
9045
Dodał guma35 02.04.2020 07:27
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Obsługa imprezki

Obsługa imprezki. Było mroźne popołudnie, kiedy wracałem z pracy. Trasa ta sama jak zawsze, przyczyniała się do prawie codziennego mijania się z Sebastianem. Moim „masterem’’, przynajmniej od naszego ostatniego spotkania z jego kumplami. O dziwo prawie w ogóle mnie nie unikał, co prawda nie był może nad wyraz uprzejmy, ale też i wzrokiem nie zabijał. Tak jak prawie każdego popołudnia tak i dziś zauważyłem go na swojej drodze. Jednak dziś było inaczej. Zawsze... Przeczytaj więcej...

Spotkanie z masterami !

Byli ode mnie dużo starsi. Ja miałem dziewiętnaście lat, oni około czterdziestu. Wiedziałem, że byli gejami. Ale nie sądziłem, że spotka mnie coś takiego. Nigdy seksu z facetem nie uprawiałem, a tu proszę. I to z dwoma na raz. Poznałem ich jakoś parę dni wcześniej. Było już późno wieczorem. Siedzieliśmy i gadaliśmy u nich w mieszkaniu. W pewnym momencie ni z gruszki ni z pietruszki jeden z nich, miał na imię Tomek, zapytał mnie czy nie mam nic, przeciwko, aby się trochę... Przeczytaj więcej...

Jaki ojciec taki syn

Nie wierzę. W lipcu skończyłem dwadzieścia jeden lat, a wciąż to kurwa robię! Walę konia wypełniając nozdrza zapachem przepoconej koszuli Ojca i spuszczam się w Jego schodzone skarpety. I za każdym razem próbuje tłumić łomot w klatce piersiowej, wywołany ogarniającą mnie za każdym razem paniką, że ktoś wejdzie i nakryje na tym chorym rytuale. A rytuał ten wygląda zawsze prawie tak samo. Rozbieram się, wyciągam z pralki Jego skarpety i inne ubrania, dzięki którym mógłbym... Przeczytaj więcej...