Opowiadania erotyczne :: Przepis na zdany egzamin

To był pewien wrześniowy wieczór, pamiętam go dobrze, jak przyjechałem do Ciebie na noc, by wspólnie się uczyć do jednego z egzaminów. Puk, puk, uśmiecham się do siebie. Otworzyłaś mi drzwi. Wyglądałaś zniewalająco w tej sukience. Od razu pomyślałem, że chcę Cię posiąść tu i teraz, ale zaraz, przecież mamy się uczyć! Mój kutas wciąż myślał o sokach wypływających z Twojej cipki. Pamiętam jak dziś, że gdy tylko przekroczyłem próg mieszkania rzuciłaś mi się na szyję i zaczęłaś namiętnie całować. Dawno się nie widzieliśmy, dawno... Mój język badał każdy zakamarek Twych ust, gdy wsadziłem Ci język do buzi, a Ty zaczęłaś go ssać, niczym zwykłego lizaczka nie wytrzymałem. Mój kutas już sterczał na zawołanie! Dotknąłem Twego ciała przez cieniutki materiał sukienki, położyłem dłoń na Twej lewej piersi. Oo...sutek momentalnie nabrzmiał gotowy do miłosnych uniesień, jakby wołał, weź mnie, ssij, gryź! Druga ręka momentalnie spoczęła na prawym cycuszku. - Przestań, mieliśmy się uczyć! Chodź do pokoju, chcesz herbaty?

Poszłaś boso do kuchni, by przygotować mi coś do picia, a ja rozmarzonym wzrokiem błądziłem po Twoim ciele, wyobrażając sobie jak Cię pieprzę. Nie mogłem się skupić wcale, w pokoju było tak duszno, ta erotyczna atmosfera, ten intymny zapach, cienie rzucane przed przedmioty w pokoju. Wszystko mówiło do mnie: „wypieprz Ją”! Jednak nie mogłem Ci tego zrobić, obiecałem pomóc w nauce i cierpliwie tłumaczyłem kolejne przepisy. Od czasu do czasu dotknęliśmy się dłońmi sięgając po notatki, a Ty wtedy za każdym razem nieziemsko się uśmiechałaś. Wiedziałem, że nigdy nie będę pragnął nikogo tak bardzo jak Ciebie teraz. Niby niechcący zrzuciłem skrypty na ziemię, usuwając tym samym jedyne przeszkody, które nas dzieliły. Dotknąłem Twego policzka ręką i gwałtownie przysunąłem do swych ust. Zacząłem Cię namiętnie całować, całe moje ciało buzowało, czułem jak sperma buzuje w moim ciele. Jak kutas sterczy niczym drąg wołając: chcę cipy!

Wsadziłem rękę pod sukienkę, pod palcami sutki nabrzmiały i sterczały niczym wierzchołki gór. Zrzuciłem ramiączka i mym oczom ukazały się Twe piersi. Zacząłem delikatnie je całować, pieścić każdy zakątek, każdy kawałek skóry, omijając sutki. Czułem jak bije z Ciebie rozkosz i pragnienie. W końcu nie wytrzymałaś i skierowałaś me usta na swe sutki. Delikatnym pocałunkiem przywitałem się z nimi. Po to, by z czasem zacząć je przygryzać i ssać. W końcu podwinąłem Twoją sukienkę do góry, a mym oczom ukazał się nieziemski widok. Nie miałaś na sobie majteczek. Kutas już chciał wejść i penetrować Cię tak głęboko, jak nigdy, ale musiałem się powstrzymać. Zacząłem całować Twój brzuch, językiem przesuwałem od pępka coraz niżej, aż do miejsca gdzie zaczynała się Twa wygolona cipka. Widziałem błysk w Twoich oczach, a wtedy zacząłem lizać wewnętrzne strony ud. Czułem zapach, który wydalała z siebie Twoja mokra cipka, widziałem kropelki soku z Twej cipy na wargach sromowych. Kiedy całowałem Cię Ty w końcu nie wytrzymałaś i zaczęłaś głośno jęczeć, a ja wtedy zanurzyłem jak tylko najgłębiej potrafiłem język w Twą pochwę. O jak cudownie poczuć Twe soki na swym języku, od razu się oblizałem i zabrałem do roboty. Lizałem jak szalony, z góry na dół, wpychałem go do przodu i do tyłu. Czułem jak łechtaczka rośnie do niewyobrażalnych rozmiarów. I wtedy wsadziłem w Ciebie palec, zajęczałaś z rozkoszy błagając, bym pozwolił Ci wziąć mego kutasa do buzi.

Nie musiałaś dwa razy powtarzać, od razu mnie rozebrałaś i Twym oczom ukazał się penis. Zaczęłaś delikatnie, ledwie muskając ustami członka. Zaczęłaś ssać me jądra, palcem stymulując odbyt, jęczałem, ja jęczałem! Było mi tak dobrze, tak wspaniale. A gdy wzięłaś go całego do ust, to i zaczęłaś ssać, to myślałem, że spuszczę Ci się od razu do buzi. Musiałem to przerwać, bo przecież chciałem Cię mieć, od razu rzuciłem Cię na plecy i kazałem podnieść nogi. Kiedy już ułożyłaś swe stopy na mej piersi czubkiem kutasa trącałem waginę. I znów jak mała dziewczynka, która czegoś bardzo chce zaczęłaś mnie prosić błagalnym głosem, bym Cię wypełnił. I wtedy wszedłem, głęboko, aż po jądra. To było jedno pchnięcie, a Ty zadrżałaś z rozkoszy. Wiedziałem, że po tak długiej rozłące seks może być krótki, więc postanowiłem ten czas wykorzystać na porządne wypieprzenie Cię. I wszedłem drugi raz, i trzeci, i czwarty, i tak szybkimi ruchami, trzymając Cię za biodra pieprzyłem, a Ty jęczałaś z rozkoszy. A ja chciałem dać Ci niewyobrażalną rozkosz, więc kazałem obrócić się na brzuch i wypiąć tyłek. Mój kutas tylko na to czekał. Gdy zobaczył Twoją cipę wszedł. Trzymałem Cię za pośladki i rżnąłem bez opamiętania, pamiętam tylko, jak jęczeliśmy z rozkoszy i gdy całe Twoje ciało zaczęło drżeć mój kutas nie wytrzymał i wytrysnął w Tobie z całą mocą. Zastygliśmy w tej pozycji jeszcze przez jakiś czas rozkoszując się bliskością naszych ciał. Wyszedłem z Ciebie, a z Twej cipy zaczęła skapywać sperma. Wyszeptałem w Twe włosy Kocham Cię i położyłem się przy Tobie. Ech...tak, rozmarzyłem się...to był cudowny wieczór, a przecież wtedy kochaliśmy się jeszcze następny raz…
100%
4283
Dodał pornomaniaczka 30.06.2019 12:00
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Kelnerka Monika

Kelnerka Monika To jedna z tych historii, które częściej oglądamy w filmach pornograficznych anieżeli doświadczamy ich w prawdziwym życiu. Jednak jak pokazuje mój przypadek – czasem i taki cud się wydarzy. Całość miała miejsce kilka lat temu, podczas rodzinnego spędu w relatywnie małym mieście. Imprezka z okazji okrągłych urodzin w rodzinie, wynajęta sala w restauracji hotelowej, oddzielona od reszty restauracji. Oczywiście była także oddelegowana trójka kelnerów na... Przeczytaj więcej...

Ulka i ja

Wszedłem do pokoju i rzuciwszy marynarkę na krzesło zacząłem rozpinać koszulę. - Cześć - powiedziałem do Ulki, która na mój widok odłożyła książkę i wstała się przywitać zwyczajowym buziakiem. Nawet, gdybym nie zauważył figlarnego błysku w jej wielkich, brązowych oczach, jej strój powiedziałby mi, że coś się święci. O tej porze dnia i tygodnia zwykle chodziła po domu w powyciąganych dresowych spodniach i spranym podkoszulku. Teraz miała na sobie obcisłą, czarną... Przeczytaj więcej...

Trampki i stopy

Jestem Wiktoria. Może to się wydawać, dziwne i ohydne ale bardzo się podniecam trampkami, skarpetkami, ogólnie stopami, ich zapachem, smrodem, potem i samym wyglądem. Mam przyjaciółkę, Olę, która od 3 lat nosi głównie superstary (na gołe stopy), ale też new balancy (też na gołe stopy). Ola jest dosyć wysoka, ale ma małe "stópki", rozmiar około 32 - bardzo mi się podoba kiedy ktoś jest "duży", ale ma krótkie stopy. Do tej pory wąchałam tylko swoje trampki, ale mnie naszło... Przeczytaj więcej...