Opowiadania erotyczne :: Burza

Kilka kolejnych dni było chłodnych i nie można było wybrać się z Bożenką nad "nasze" jeziorko. Toteż ucieszyłem się, gdy środa rozpoczęła się pięknym słonecznym i ciepłym porankiem. Zaraz po pracy ruszyliśmy samochodem nad wodę. Kiedy dojeżdżaliśmy do parkingu nadciągnęła granatowa chmura zwiastująca nadchodzącą burzę. Takie letnie burze nie trwają zazwyczaj długo, więc postanowiliśmy przeczekać ją w samochodzie na leśnym parkingu. Liczyliśmy, że będzie to góra pół godziny i dalej będziemy mogli się cieszyć piękną pogodą.
Ledwie zatrzymaliśmy się, a już rozpoczęła się ulewa połączona z silnymi wyładowaniami oraz wichurą zmuszająca na do pozostania w samochodzie. Ponieważ od kilku dni nie kochaliśmy się od razu zaczęliśmy się namiętnie całować. W pewnym momencie Bożenka stwierdziła, że jest bardzo głodna, odpowiedziałem jej że niestety nic do jedzenia nie zabrałem ze sobą, wtedy uśmiechnęła się i kładąc dłoń na moim rozporku powiedziała, że w takim razie będzie musiała sama sobie z tym poradzić. Następnie lekko unosząc spódnicę zsunęła swoje majteczki, rozpięła mankiety koszulki i uklękła na swoim siedzeniu. pochylając się ku mnie. Chwilę pomajstrowała przy moim pasku i rozporku i po chwili uwolniła sterczącego już członka. Kazała mi rozłożyć siedzenie i nie przeszkadzać jej kiedy będzie się posilała. Muszę przyznać, że nie miałem nic przeciw temu zwłaszcza, że zawsze robiła to wspaniale. Tym razem też się nie zawiodłem. Najpierw pieściła go dłonią przyglądając się ukazującej się i chowającej główce. Potem naciągając napletek zaczęła lizać koniuszkiem języczka sam łepek, delikatnie i powolutku. Następnie zaczęła pieścić go całego liżąc od nasady po koniuszek zabawiając się wędzidełkiem, aż wreszcie wsadziła sobie do buzi i delikatnie ssała pocierając koniuszkiem o podniebienie. Doskonale wiedziała jak sprawić mi nieziemską rozkosz. Robiła to bardzo wolno i metodycznie tym bardziej przybliżając mnie do nieuchronnego finału. W końcu pieszcząc dłonią jajka zafundowała mi głębokie gardełko pozwalając mi zapoznać się z jej migdałkami. Wyjęła go z buzi i trzepiąc dłonią zaczęła mi najpierw lizać, a następnie ssać jajka. Było obłędnie. Jedną dłoń włożyłem jej we włosy delikatnie dociskając jej głowę do siebie, a drugą ręką podciągnąłem jej spódnicę i korzystając z tego, iż pozbyła się wcześniej majteczek, zacząłem pieścić jej szparkę. Była cudownie mokra i gorąca, soczków było tyle, że spływały jej po udach. Zacząłem je rozsmarowywać po całym rowku nawilżając obficie kakaowe oczko. Wkrótce mogłem swobodnie wkładać w jej pupcię dwa paluszki, co wyraźnie jej się spodobało. Miałem wielką ochotę zapuścić się z języczkiem miedzy jej gorące uda i nasycić się smakiem i zapachem jej kobiecości, ale nie było mi to, przynajmniej na razie, dane. Bożenka ponownie wzięła mojego członka do buzi i tak gorliwie zajęła się jego ssaniem, iż czułem, że nie potrwa to już długo. Poinformowałem ją o tym, ale jedyną reakcją na to było przyspieszenie jej ruchów. W końcu stało się - falą gorącej spermy zalałem jej usteczka. Musze przyznać, iż nie uroniła ani kropelki. Wszystko przyjęła i połknęła, a po kilku dniach wstrzemięźliwości nazbierało się tego sporo.
Burza przemieniła się w rzęsistą ulewę, co prawda już nie grzmiało i nie wiało tak mocno, ale grube krople dudniły o dach samochodu. Siedzieliśmy przytuleni do siebie i patrzyliśmy jak strugi deszczu rozbryzgują się na szybach praktycznie ograniczając całkowicie widoczność. W pewnej chwili Bożenka bez słowa zaczęła powoli rozpinać swoją bluzeczkę, zawsze mnie podniecał ten widok, powolutku, guziczek po guziczku, od góry do dołu. Potem zdjęła ją i zajęła się staniczkiem uwalniając wspaniałe, jędrne i okrąglutkie cycuszki. Sterczące i nabrzmiałe sutki dobitnie świadczyły o jej podnieceniu. Patrzyłem na niezauroczony. Następnie uniosła biodra i po rozpięciu zameczka zsunęła z siebie spódniczkę. Ponieważ majteczek pozbyła się już wcześniej - była całkiem naga, spojrzała na mnie i widząc w mych oczach zachwyt - uśmiechnęła się leciutko. Dobrze wiedziała jak ten widok działa na mnie. Ponownie uklęknęła na siedzeniu i pochyliła się w stronę mojego krocza. Ujęła penisa w dłoń i widząc, że już prawie ponownie jest gotowy do działania wzięła go do buzi. Ssała delikatnie do momentu aż osiągnął pełną twardość. Gdy to osiągnęła usiadła na moich kolanach i biorąc go w rączkę nacelowała na swoją muszelkę. Wszedłem w nią od razu cały czując tę wspaniałą wilgoć i gorąco jej wnętrza. Ująłem ją za pośladki o powoli podnosiłem i opuszczałem jej biodra. Na wysokości ust miałem jej brązowe, sterczące sutki, więc ochoczo wziąłem się za ich ssanie i lizanie. Trwało to kilka, może kilkanaście minut do momentu, kiedy Bożenka stwierdziła, że coś jest nie tak. Zaproponowałem abyśmy przenieśli się na tylne siedzenie, więc szybko zeszła za mnie, ale zamiast przenieść się na tył - otworzyła drzwi o wyszła na zewnątrz na tę rzęsistą ulewę. Stanęła z przodu samochodu, oparła dłonie o maskę wypinając tyłeczek. Zagięła wskazujący paluszek i kiwnęła do mnie zapraszając. Deszcz o dziwo był bardzo ciepły, więc ochoczo stanąłem za nią i szeroko rozsławiając nogi, aby zrównoważyć różnicę wzrostu, przylgnąłem do jej wypiętej pupci. Od razu znalazłem drogę do jej wnętrza. Złapałem ją za biodra i posuwałem z rozkoszą. Bożenka nie pozostawała bierna, jej pupcia poruszała się wspaniale potęgując moje, a także przypuszczam, że i jej, doznania. Bardzo lubiła tę pozycję, ja zresztą też. Kochaliśmy się tak dość długo, aż do momentu, w którym moja wspaniała kochanka na chwilę znieruchomiała sięgnęła ręką między swoje uda, wyjęła mego fiuta z cipki nakierowała na drugą dziurkę. Ochoczo skorzystałem z tego zaproszenia i już po chwili pieprzyłem ją ostro w pupcię, co - sądząc po jej reakcji - bardzo jej odpowiadało. Od czasu, kiedy rozdziewiczyłem jej ciasny otworek bardzo polubiła ten rodzaj seksu. Po kilkunastu minutach ostrej jazdy zorientowałem się, że Bożenka zaczyna "dochodzić" jej oddech stał się szybszy, ruchy bioder mocniejsze i trochę jakby mniej skoordynowane, w końcu chwyciła mnie za dłoń, którą trzymałem ją za biodro i wcisnęła moją dłoń między swoje rozgrzane uda. Zacząłem pieścić jej muszelkę i uciskać łechtaczkę, to było to. Bożenka zebrała się do galopu jak przestraszona klacz. Ruchy jej pupci zaczęły dostarczać mi niesamowitych bodźców. W końcu odepchnęła mnie, odwróciła się w moją stronę, zarzuciła mi ręce na szyję, podciągnęła się tak, że praktycznie nadziała się cipeczką na mego fiuta rozkładając szeroko nogi. Złapałem ją za pośladki i wszedłem w nią bardzo głęboko. Teraz wystarczyło już tylko kilka ruchów, zdążyłem jeszcze zauważyć charakterystycznie przygryzioną dolną wargę, znak, że nadchodzi jej spełnienie i już poczułem skurcze jej pochwy i usłyszałem krzyk rozkoszy, tego już było za wiele - władowałem w nią cały ładunek. Zaplotła mi nogi na plecach i wiła się w spazmach orgazmu. Nie wiem jak długo to trwało, ale w końcu jej uścisk zelżał i osunęła się na ziemię. Spojrzałem na nią i chyba dopiero teraz zobaczyłem obraz, który wywołał moją wesołość. Naprawdę wyglądała jak siedem nieszczęść - mokra potargana fryzura, spłynięty, rozmazany makijaż i do tego cała utytłana w mokrej ściółce znajdującej się na ziemi. Prawdopodobnie ja nie wyglądałem lepiej, no może poza makijażem. Nie pozostało nam nic innego jak, pomimo padającego deszczu, pobiec nad jeziorko i wykąpać się, co uczyniliśmy. Dopiero w wodzie uzmysłowiłem sobie, że po pierwsze - biegliśmy prawie kilometr nago i co gorsza będziemy tak wracać do samochodu, a po drugie - że zostawiłem samochód z naszymi wszystkimi rzeczami otwarty. Całe szczęście, że po chwili ulewa skończyła się i na nowo wyjrzało słońce. Pozwoliło nam to szybko osuszyć ciała i wrócić do samochodu po ubrania.
W drodze powrotnej Bożenka cały czas wesoło szczebiotała, widać, że podobała się jej dzisiejsza eskapada. Ja myślałem, o czym innym - po prostu kolejny raz zdałem sobie sprawę z tego, iż ona uwielbia pokazywać się nago, a fakt, że ktoś może ją zobaczyć dodatkowo ją nakręca i podnieca. W związku z tym powziąłem pewien plan, ale o tym już opowiem następnym razem. Teraz zapytałem jedynie Bożenkę, czy udałoby się jaj załatwić wolny piątek i czy miałaby możliwość i ochotę pojechać ze mną na weekend nad morze? Zgodziła się z radością.
100%
4889
Dodał winex 26.02.2019 14:00
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Kolonie 1

Kolonie 1
Kolonie 1 Ola nie chciała jechać na te kolonie. Uwielbiała biegać z koleżankami po przyległych do ich osiedla polach i lesie, w którym dodatkowo były dwa cudowne jeziorka. Szczególnie nad jedno lubiła chodzić. Była tam mała polanka, której jedna strona schodziła łagodnie do jeziora a w nim wyjątkowo żwirowe dno i to dosyć daleko. Rozkładały koce na wysokiej trawie i opalały się na golasa. Już rok temu wpadły na ten pomysł i dlatego były równiutko opalone na całym ciele... Przeczytaj więcej...

To ja, Ania - cz. 01, cz 02

cz. 01 - Prolog. Mam na imię Ania. Jestem trzydziestoletnią, szczupłą, niewysoką (163cm) brunetką. Mam jak na mój wzrost, całkiem pokaźny i kształtny biust. Chciałabym opowiedzieć wam moją historię, ale by moje motywacje były jasne, musimy się cofnąć trochę w czasie. Do momentu gdy przypadkowo zostałam uświadomiona. ----- W środę po lekcjach zwykle miałam zajęcia dodatkowe i wracałam do domu koło godziny 15:30. Tego dnia jednak zajęcia odwołano, więc już około... Przeczytaj więcej...

Starsza Para cz. 2

Na następny dzień obudziło mnie szarpanie przez Zygmunta, który kazał mi szybko wstawać i zobaczyć co się dzieje. Posłusznie wstałem i podążyłem za gospodarzem. Zaprowadził mnie do garażu gdzie na rozłożonej foli leżała naga moja żona a obok rozbierała się Beata. Po zrzuceniu ciuszków podeszła do mojej żony i położyła się obok. Podszedł do nich Zygmunt i wyciągając fiuta złapał za stópki Doroty złączył je podeszwami i wsadził członka między nie i zaczął... Przeczytaj więcej...