Opowiadania erotyczne :: Dziewczyny z sąsiedztwa

Nie miałam zbyt wielu przyjaciółek w okolicy, właściwie to żadnej od kiedy Rebeka wyprowadziła się z sąsiedztwa. Wiązało się z nią tyle wspomnień, niespełnionych fantazji, nie przeżytych uniesień. Po raz pierwszy ujrzałam ją przez odsłonięte okno, kiedy znużona po trudach przeprowadzki zrzucała ubrania z aksamitnego, smukłego ciała. Kruczo-czarne kręcone włosy falowały z rytmem hipnotycznych ruchów. Przypominała indyjską tancerkę o hebanowej skórze , z której mogłabym zlizywać mleko jak niewinny kotek. Miałam zupełnie inny typ urody, byłam nieco niższa i drobniejsza jednak bardziej giętka, kokietna i wyzywająca, mieniłam się bielą jak szlachetna Pani.

Drażniło mnie, że traktowała mnie jak dziecko, kiedy niby przypadkiem w zabawie chwytałam ją za jędrne, sterczące piersi jakby stworzone dla moich chciwych palców. Nie wiedziała, że wymyślam problemy tylko po to aby się w nią wtulić, najczęściej wieczorem kiedy zakładała piżamę, przez którą policzkiem mogłam poczuć jej sutki. Zastanawiałam się jak to by było chwycić je końcówkami ust i czuć jak twardnieją wzburzone pieszczotami. Jak cudownie byłoby przywrzeć swoimi rozpalonym cyckami do jej i nawzajem doprowadzać się do granic rozkoszy, do granic szaleństwa. Niestety były to tylko marzenia. Rebeca odeszła, a tym czasem zastanawiałam się kto zostanie moim nowym sąsiadem.

****

Pewnego dnia zobaczyłam przed byłym domem Rebecki samochód, z którego wyłoniła się zgrabna błękitnooka blondynka o nieziemskich krągłych piersiach, które jakby chciały wyskoczyć ze stanika przy gwałtownym ruchu .Usta miała przebite tak samo jak pępek stylowymi lśniącymi kolczykami. Spod jej kusej bluzeczki wystawały tatarze, przedstawiające węże i smoki. Od razu wyobraziłam sobie jak to by było znaleźć się w oplocie jej długich smukłych nóg. Miała 18 lat, była nieco młodsza ode mnie. Ucieszyłam się, że taki skarb pojawił się w sąsiedztwie i postanowiłam jak najszybciej go zdobyć.

Prędko się do siebie zbliżyliśmy, Elen tak właśnie miała na imię, była taka samotna w nowym miejscu, a ja tak napalona, że nie chciałam odstępować jej nawet o krok. Cały czas marzyłam by nauczyć młodszą koleżanką miłości do kobiecego ciała i rozbudzić rządze, o których jeszcze nie miała pojęcia. Wkrótce nadarzyła się do tego okazja, której nie mogłam przepuścić. Zaprosiła mnie wieczorem do pokoju, oznajmiła że rodzice wrócą dopiero następnego dnia i możemy dłużej posłuchać muzyki. Leżałyśmy na łóżku tylko w bluzkach i majteczkach, żeby było nam wygodniej w upalny wieczór, obiecałam przed wyjściem, że nie wyjdę póki nie przesłuchamy najnowszej płyty. Nasze nagie nogi bez oporu ocierały się o siebie, niby nie zwracałyśmy na to uwagi, takie tam przypadkowe muśnięcia, przecież jesteśmy przyjaciółkami jak moglibyśmy wstydzić się tak niewinnych pieszczot. Jednak nie mogłam już dłużej powstrzymać dłoni, pogładziłam ją po brzuchu, chciałam zobaczyć jak zareaguje. Wyczułam, że wzdrygnęła się lekko jakby zaskoczona, ale chyba nie miała nic przeciwko. Moja dłoń sunęła coraz niżej po aksamitnym wzgórku, usłyszałam jak głośniej przełyka ślinę. Wsunęłam dłoń pod cieniutką pierzynę jej koronkowych czarnych majtek zanurzając się w ciepłe, mięciutkie krocze. Myślałam, że pełna lęku zaciśnie uda tamując potok pieszczot, tymczasem jej nabrzmiała wilgotna cipka czekała na mą dłoń jak wyposzczona nimfomanka na umięśnione ramiona - otwarta, chętna, chciwa. Zajęczała z rozkoszy, rozszerzającymi się udami dała znak żebym pod żadnym pozorem nie przerywała, nie miałam zamiaru. Kątem oka zauważyła jak mizdrzy swoje spragnione cycki, postanowiłam dać jej pomocną dłoń, usta i język. Uniosłam jej bluzkę, stanik niemal zerwałam jak barbarzyńca gwałcący dziewki z podbitych wiosek. Wbiłam twarz w jędrne, gorące globy wylizując je tak łapczywie i chętnie, że jej sutki niemal skamieniały. Chyba moje pieszczoty się spodobały i postanowiła się odwdzięczyć tym samym. Nieśpiesznie zdjęła ze mnie bluzkę, zsunęła majteczki i zaczęła pieścić moje ciało, a ja bezwładnie poddawałam się każdemu jej dotykowi i pocałunkowi. Jej plugawy język, Boże co on że mną robił, wił się we mnie jak płotka schwytana w siatkę, ssała mą łechtaczkę tak łapczywie jakby konała z pragnienia a moje wilgotne łono było ostatnim źródłem wody na świecie.

Kto by przypuszczał, że będzie się chciała podzielić ze mną swymi zabawkami. Z szuflady wyciągnęła różowy wibrator o rozmiarze świadczącym, że facetowi ciężko będzie ją zadowolić. Z podłogi podniosła nasze staniki, postanowiła wykorzystać je jak sznury i przywiązać moje dłonie do poręczy łóżka. Węzły byłe naprawdę silne, byłam zdana na jej łaskę i nie laskę. Włożyła wibrator do ust dokładnie go oblizując. Jeszcze chwilę pobawiła się moimi skutkami po czym poczułam jak ściany mojej różowej komnaty rozkoszy rozpiera istna rozkosz. Byłam tak podniecona, że nawet lekkie muśnięcia wzbudziły by we mnie spazmy dzikich orgazmów, tym czasem ona pochłonięta namiętnością nie miała litości dla mej rozgrzanej jak wulkan cipki. Raz za razem pakowała we mnie wibrator jednocześnie ślizgając się zwinnymi palcami po łechtaczce. Wierzgałam niczym nieujarzmiona dzika klacz. Nagle blondyneczka przerwała dając mi wytchnąć. Z rozgrzebanej pościeli wyciągnęła bluzki, którymi skrepowała moje niegrzeczne nogi, tym razem uruchomiła wibrator zamieniając go w drżącego twardego kutasa. Wyginałam się, rzucałam lecz nie mogłam zatamować wodospadu diabelskiej rozkoszy, nie wiedziałam wcześniej że jestem zdolna zrobić mostek. Po chwili zrozumiałam, co to znaczy naprawdę szczytować, usłyszałam trzask rozdzielających się bluzek, nie uwierzycie ale chyba się spuściłam, nie wiem jak to nazwać, jakby wypłynęła ze mnie dusza, a wraz z nią wszystkie problemy, wątpliwości, zmartwienia. Byłam zaspokojona. Elen dumna z siebie przytuliła się do mnie i zasnęłyśmy. Kiedy się przebudziłam poczułam ból w nadgarstkach, chyba powykręcałam sobie dłonie, lecz tylko się uśmiechnęłam, ból przypominał zarazem o nieziemskiej rozkoszy.
60%
5681
Dodał winex 20.01.2019 18:51
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Cisza

Opowieść ta rozpoczyna się w pewien zimowy wieczór w małym mieszkaniu na przedmieściach jednego z większych miast naszego kraju. To właśnie wtedy 19letnia Kinga wpadła w kłopoty finansowe tak duże, że postanowiła sięgnąć po coś, po co normalnie nigdy w życiu by nie sięgnęła. Problemy narastały od dawna ale ostatnimi czasy przekroczyły najśmielsze obawy. Nie mogła liczyć na rodzinę; po prostu jej nie miała. Rodzice zginęli gdy miała pięć lat, spędziła życie w Domu... Przeczytaj więcej...

Karkonosze cz. 3

Próbowałem zasnąć, ale wspomnienie cudownej pizdeczki Oli, nie dawało mi spokoju. na samą myśl o niej mój kutas stawał na baczność i żądał pieszczot. Wstałem, ubrałem się i wyskoczyłem z namiotu. Było troszkę po południu. Odchyliłem wejście do namiotu dziewczynek. Spały smacznie. Oliwia na boczku a Ola na pleckach. Rozrzuciła szeroko nóżki a na spodenkach jej piżamki pojawiła się jasnoczerwona plamka. Nie chciałem ich budzić Postanowiłem iść do sklepu. Wiedziałem... Przeczytaj więcej...

Zabawa w sklepie

Kolejny nudny dzień w pracy. O ile to można nazwać pracą pomaganie rodzicom w prowadzeniu sklepiku. Jako, że od 2 lat studiuje to w wakacje mam wybór albo iść do kogoś do pracy w - zawodzie który studiuje - za marne grosze albo pomagać rodzicom za trochę lepsze pieniądze i z elastycznymi godzinami pracy. Zawsze wybór pada na rodziny sklep, jednak strasznie nudzi mnie ta praca. Jedynym pocieszeniem jest to, że sklep ulokowany jest naprzeciwko liceum, a że akurat w tym roku czerwiec... Przeczytaj więcej...