Opowiadania erotyczne :: Zła dzielnica

„Po co mi to było?” zastanawiałam się biegnąc ile sił w nogach. Aparat boleśnie obijał mi się o biodro ale nie zważałam na to. Za sobą słyszałam gwizdy i krzyki kilku facetów, który byli powodem do ucieczki. Mam na imię Marysia, mam 18 lat i zrobiłam głupi błąd. Chcąc skrócić sobie drogę do bardziej cywilizowanej dzielnicy niż tak, w której o tak złej porze się znalazłam, postanowiłam przejść przez dziurę w płocie. I utknęłam w połowie. Szarpiąc się, usłyszałam głosy i śmiechy, a po chwili głos „panowie, patrzcie co my tu mamy. Jak ładnie na nas zaczekała”. Pierwsze co poczułam to zrywany pasek z aparatem. Nie miałam jednak czasu się tym martwić, bo przy wtórze śmiechów poczułam mocne uderzenie w pośladek. Krzyknęłam i zaczęłam się wyrywać, ale ugrzęzłam na dobre. Poczułam, jak coraz więcej podnieconych głosów podchodzi coraz bliżej, a następnie rękę gładzącą mnie po plecach. Zaczęłam krzyczeć, ale jeden z nich przelazł przez płot i wsadził mi w usta jakąś szmatę, po czym szybko dołączył do swoich kolegów.

Następną rzeczą, którą zarejestrowałam przez zasłonę paniki i strachu, był głos mówiący „ja pierwszy, potem róbcie co chcecie”. Następnie poczułam, jak niecierpliwymi szarpnięciami zrywa ze mnie jeansy. Kręciłam się i szarpałam jak mogłam, ale moje nogi były mocno trzymane maksymalnie rozszerzone. Poczułam jak rozrywa moją bieliznę a jego palce wciskają się w moją dziurkę. Jednocześnie poczułam nacisk na mojej pupie. Chciałam krzyczeć ale nic nie mogłam zrobić, kiedy, nadal brutalnie wpychając palce w moją szparkę, przywódca bandy wdzierał się w moją pupę. Każdy jego ruch bolał, a ja krzyczałam w szmatę w moich ustach. Dopingowany przez swoich kolegów, mężczyzna wbijał się we mnie na maksymalną głębokość, aż czułam jego jądra obijające się o moją szparkę. Trwało to chwilę, musiał być widocznie bardzo napalony, jako ze po chwili poczułam ciepło rozlewające się w moim ciele i nagłe wypełnienie. Dopingowany przez swoich kolegów, dokładnie wypełnił moją pupę. Po chwili na wysokości mojej kości ogonowej poczułam ból. Używając noża, narysował tam kreskę. Kiedy skończył, usłyszałam „teraz wasza kolei”. Wyłam w szmatę i rwałam się, ale ręce mocno trzymały moje nogi. Ktoś zdjął moje spodnie, buty i i skarpetki, tak że byłam naga od pasa w dół. Następnie poczułam, że kolejny przymierza się do wykorzystania mnie. Ten jednak uniósł moje ciało wyżej i bez wahania wbił się w moją szparkę. Byłam dziewicą, poczułam ból i szarpnęłam się. On jednak wydał się być tylko bardziej rozochocony, zaczął brutalnie wpychać mój brzuch na płot, wypełniając moją dziurkę aż do jej tylnej ściany. Byłam ciasna, młoda i niewinna, jednak on nie przejmował się tym i brutalnie mnie rozpychał. Modliłam się, żeby nie doszło do tego, co się stało: wypełnił mnie. Nie wychodząc, strzelił w moje wnętrze, wypełniając mnie ciepłą galaretą. Przy wtórze okrzyków wyszedł ze mnie, nożem zaznaczając kolejną kreskę na moich plecach.

To był dopiero początek. Następny wszedł znowu w moją pupę, wpychając nasienie swojego szefa głębiej w moje ciało, jednocześnie jednak poczułam ból i jakiś przedmiot, zapewne butelkę po piwie, wsuwany w moją obolałą dziurkę. Jednocześnie wiele par rąk pokryło całe moje odsłonięte ciało. W tym czasie trzeci skończył i również zaznaczył swoją obecność, kreśląc linię nożem. Nie wiedziałam ilu mnie goniło, ale dzięki temu dowiedziałam się ilu się mną zabawiło. Dwudziestu. Każdy z nich spuścił się we mnie i zaznaczył swój udział. Słyszałam , że robili zdjęcia, śmiali się i nawet przyprowadzili znajomych. Ja wisiałam w dziurze w płocie, gwałcona w obie dziurki i wypełniana spermą do tego stopnia, że w pewnym momencie mój brzuszek tak się wypełnił, że nie mogłam już się ruszyć w dziurze. Z czasem, kiedy zabrakło we mnie miejsca, dopchali obie dziurki butelkami, blokując wypływanie spermy, sami zaś spuszczali się na moje ciało. Trwało to do późnej nocy. Kiedy skończyli, wypchnęli moje ciało na ulicę, na którą chciałam uciec.

Leżałam aż do rana, nie mogąc wstać. Nie byłam w stanie wyciągnąć butelek z pupy i dziurki, a moje ciało pokrywała zaschnięta sperma. Ponad dwadzieścia kresek, wyciętych na moich plecach jako wspomnienie, bolał tępo.

Udało mi się wstać i dojść do domu około 6 rano. Naga do pasa, z butelkami w pupie i szparce tkwiącymi tak, że moje wyczerpane ciało nie mogło się ich pozbyć, powlokłam się do domu. Tam udało mi się je wreszcie wyciągnąć, a strumień galarety wypływał ze mnie przez ponad 30 sekund. Nagła pustka, która z tego wynikła, spowodowała, ze położyłam się w całej tej spermie na podłodze i zasnęłam. Obudziłam się dopiero wieczorem, obmycie całego ciała zajęło mi prawie godzinę. Mimo że na szczęście nie zaszłam w ciążę, 4 godziny nieustannego gwałtu zmieniły mnie, a wspomnienie tego wypełnienia prześladuje mnie od miesiąca.

40%
26903
Dodał pornomaniaczka 26.12.2018 16:11
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Sąsiadka

To już kolejne moje opowiadanie a więc o sobie pisał nie będę, natomiast parę słów o Lidce mojej sąsiadce której ta historia będzie dotyczyć. Lidka to 45 letnia kobieta o normalnej figurze średnich piersiach oraz mega sexownych nogach i pupie, ciemne proste włosy do ramion, mieszkamy w jednym bloku ona piętro wyżej niż ja. Od zawsze mnie strasznie kręciła od zawsze fantazjowalem o sexie z nią. Był sobotni poranek ładna pogoda siwcilo słonko, byłem w domu sam, żona w szkolw... Przeczytaj więcej...

Koleżanki siostry

Kolejny dzień. zaczynał się całkiem zwyczajnie. Obudziłem się po południu. Nikogo nie było w domu. "Pięknie… kolejny beznadziejny dzień." – pomyślałem. Po krótkim namyśle stwierdziłem ze nie mam nic lepszego do roboty jak włączyć sobie TV. Zdążyłem przejrzeć programy, gdy ktoś zapukał do drzwi. Trochę zdziwiony wstałem zobaczyć kto przyszedł. Po otwarciu drzwi moim oczom ukazały się dwie wysokie dziewczyny. Jedna była brunetka, druga blondynka. Obie miały... Przeczytaj więcej...

Łyse konie

Wczoraj nasze dzieci wyjechały na obóz. Umówiliśmy się na spotkanie ze znajomymi, którzy mieszkają w sąsiedniej miejscowości. Nie widzieliśmy się z nimi już kilka lat. A znamy się jak "łyse konie". Wyjechaliśmy w sobotę w południe by jeszcze skorzystać z pięknej pogody i zacząć zabawę od grilla. Dojechaliśmy w niecałą godzinę już po drodze ciesząc się słońcem i pięknymi widokami podmiejskiej przyrody. Dom Kasi i Tomka, jak co roku tonął w kwiatach. Zatrąbiliśmy... Przeczytaj więcej...