Opowiadania erotyczne :: Sylwia - dzień drugi

Dzień się zaczął pięknie, wyspałem się zjadłem śniadanie, zimny prysznic na pobudzenie. W tym całym dobrobycie prawie zapomniałem o mojej zabawne.
Nasypalem płatki do psiej miski, nalalem wody i zszedlem do piwnicy.
Moją była trochę gorzej spała o ile w ogóle to robiła. Na pewno ciężko to było w metrowej klatce o wysokości pół metra. O dziwo musiałem ja obudzić.
- wstawaj szmato - kopnalem noga w klatkę - przeniosłem śniadanie, narazie na nic więcej nie zasłużyłaś. W komodzie zostawiłem Ci ubrania na dzisiaj, wykap się, jedz, pij, przebiez się masz 40 min, czas start.
Otworzyłem klatkę i wyszedłem za drzwi zamykając je za sobą. Myślała tylko czego od niej oczekuje i kiedy się to skończy. Scierpnieta wyszła z klatki i się rozprostowala. Szybko oproznila miski. Weszła pod prysznic z którego leciała tylko letnia woda. Miała wszystkie przybory łącznie z maszynami do golenia. Przez chwilę przeszła jej przez głowę myśl o podcieciu żył. Jednak życie za bardzo sobie ceni. Podeszła do komody. Otworzyła ja, jej oczom ukazały się stringi, obroża ze smycza, korek analny.
- w życiu tego nie założę - powiedziała do siebie po czym podeszła do swoich rzeczy i się w nie ubrala.
Ostrzegalem że będzie kara więc widząc to wszystko przez kamerę wszedłem tam i zacząłem ja bic.
- co szmato nie podoba się ubranie, założysz je albo Ci w tym pomogę.
Skończyłem ja kopać po czym lekko sponieeierana zaczęła się przebierać
- dalej szmato nie mam całego dnia
Rozegrała się, założyła grzecznie stringi i obroże do korka miała pewne zahamowania.
- wypinaj się szmato ale już
Bojąc się o kolejną kare grzecznie wykonała moje polecenie. Nie zważając na nic wziąłem korek, naplulem na niego, odchylilem stringi i z całej siły zapakowalem jej go w dupe.
- no już spokojnie ogród się do mnie - spojrzałem w jej oczy i uderzylem ja z otwartej dłoni - jeszcze raz mi się sprzeciwisz a kara będzie dużo bardziej dotkliwa.
Wziąłem ja za smycz i zacząłem prowadzić do pokoju zabaw. Był to niewielki pokój, jedna szafa i komoda z sufitu i podłogi wystawaly uchwyty do przymocowania niewolnika.
- wstań szmato - wziąłem jej ręce i przymocowane do sufitu
- Panie błagam o litość ja nie chce
Chyba się na oglądała za dużo filmów bdsm skoro wiedziała co będzie potem
- a czy Ty miałaś dla mnie chociaż cień litości tamtej nocy
Podszedłem do komody z której wyciągnąłem knebel i prosty bat. Włożyłem Sylwi knebel do ryja po czym pokazałem jej narzędzie.
- jak Ci się podoba, to będzie przez jakiś czas twój dobry przyjaciel.
Podszedłem kawałek by zadać pierwsze uderzenie. Knebel spełnił swoją rolę. Było tylko słychać cichy jęk bólu. Zabawa dopiero się rozpoczęła. Baty na siłę spadały jeden po drugim. Było ich łącznie z 20. Przestałem w momencie kiedy suka się posikala.
- o Ty szmato nie umiesz wytrzymać, dam Ci nauczkę.
Wyszedłem na chwilę. Po powrocie miałem założone rękawiczki i trzymałem duża gabke.
- czas umyć suke - brałem partię moczu na gabke i wykrecalem ja idealnie nad jej głowa.
Ściągnąłem jej przemoczone stringi i włożyłem w kałuże sikow. Uwolnilem suce ręce ale zaraz przymocowane smycz do uchwytów w podłodze tak by tym był maksymalnie blisko podłogi. Wyjalem jej knebel.
- co teraz szmato musisz to posprzątać
- Panie błagam odepnij mnie to to zrobię
- przekonalas mnie - poluznilem jej smycz i zacząłem wychodzić z pokoju
- Panie a gąbka wiadro z woda, cokolwiek?
- od czegoś masz ryj, wiesz co Cię czeka jak się sprzeciwisz.
Wyszedłem z pokoju zostawiając ja w niezłej rozterce. Na kamerach które są rozmieszczone w całym domu widziałem że się złamała i zaczęła na różne sposoby wysuszac kałuże. Wpierw stringi, potem włosy, dużo nie dało ale brawo za pomysłowość. Na jej nieszczęście a ku mojej uciesze dość spora kałuże musiała wypić jak pies. Wszedłem do pokoju z zadowoleniem.
- w końcu zaczyna mi sprawiać to przyjemność, teraz chodź coś Ci pokaże.
Poszliśmy do salonu ja usiadłem w fotelu, jej wskazałem miejsce przy fotelu. Włączyłem telewizor a tam był nagrany film z tego jak pije swój własny mocz
- jak Ci się podoba mój nowy film
Patrzyła w ekran jak wryta.
- ale co to jest
- może tak Panie głupia Suko
- przepraszam, co to jest takiego Panie
- moje zabezpieczenie gdybyś uciekła albo by się mi coś złego stało. Dzień w dzień muszę wpisywać hasło by wszystkie nagrania nie trafiły do Internetu. A teraz widząc jaką mam nad Tobą władze masz telefon i zadzwoń do rodziny że jest Ci dobrze i prędko nie wrócisz. Masz 5 min

Cdn....


80%
19692
Dodał vietnam93 26.06.2018 12:55
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Ula listonoszka

Był zwykły lutowy dzień. Ja, 28lat,nornalnej budowy ciała z lekkim zarysem mięśni bo sport nie był mi obcy, miałem wolne w pracy więc korzystając ze nikogo z domowników nie ma w domu leżałem i się zadowalalem przy zdjęciach dupeczek z portalu. W czasie tej zabawy usłyszałem najpierw jak mój pies szczeka a po chwili zabrzmiał dzwonek do drzwi. Zarzuciłem na siebie tylko koszulkę i poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stała listonoszka, ok 40letnia blondynka. Otworzyłem i się... Przeczytaj więcej...

Maciej z portalu erotycznego. Cz.1

Od czasu rozwodu czyli od prawie dwóch lat nie miałam faceta, masturbacja nie dawała mi pełnej satysfakcji, potrzebowałam prawdziwego kutasa, a w moim otoczeniu nie było nikogo takiego, założyłam konto na portalu erotycznym w nadziei że może tu kogoś znajdę, szybko się przekonałam że to nie takie proste, zaczęłam dostawać wiele wiadomości typu, cześć, ładna cipka, albo, wylizał bym ci, itp. Nawet nie odpisywałam, tylko je usuwałam. Któregoś dnia napisał do mnie Maciej... Przeczytaj więcej...

Leśny spacer

Byliśmy z mężem na urlopie w górach lubimy spacery i kochamy seks wszystko jedno gdzie miejsce i czas nie gra roli . Był piekny słoneczny dzień , więc postanowiliśmy iść na spacerek ,wyszliśmy z hotelu i poszliśmy do lasu .Miałam na sobie cienką sukienkę przez którą było widać bieliznę ,mąż miał spodenki i koszulkę .Spacerowaliśmy już około godzinki i chcieliśmy troszkę odpoczać była tam taka duża kłoda drewna wiec sobie usiedliśmy na niej z dala od szlaku za nami... Przeczytaj więcej...